znowu jest maj

moje dziecko nie nazywa mnie jeszcze mamą. moja babcia mówi już do mnie per pani. niecierpliwość podszyta radością miesza się z bolesną tęsknotą za tym, co nigdy nie wróci. tak dotknąć mogą tylko słowa znające adres. niezależnie od emocji, na końcu zawsze zamieniają się w czułość.

ludzie mówią chyba co raz więcej. najgłośniej o sobie. najczęściej obok kogoś. już nie słuchają. nie pytają, a jeśli, to bez pauzy na odpowiedź. rozmowy będzie się niedługo wystawiać w muzeach. zachrypnięte dialogi dla kolejnych pokoleń. tylko, czy ktoś się nad nimi będzie chciał pochylić?
może ktoś mi odpowie. może ktoś będzie chciał porozmawiać. przecież nie ma niczego, co mogłoby bardziej połączyć dwoje ludzi.
Trwa ładowanie komentarzy...