• znowu jest maj

    moje dziecko nie nazywa mnie jeszcze mamą. moja babcia mówi już do mnie per pani. niecierpliwość podszyta radością miesza się z bolesną tęsknotą za tym, co nigdy nie wróci. tak dotknąć mogą tylko słowa znające adres. niezależnie od emocji, na końcu zawsze zamieniają się w czułość. CZYTAJ WIĘCEJ
  • kwiecień

    ubierz swetr CZYTAJ WIĘCEJ
  • na dobranoc. albo po prostu na brzydki czwartek.

    pewien śpiewak operowy, już od rana miał ból głowy. CZYTAJ WIĘCEJ
  • bura kasza

    momenty ekstremalnej uczciwości z sobą samym zdarzają mu się jedynie w nocy. budzi się wtedy zlany potem, dręczony pytaniem: jak? jak to się stało, że każdego cholernego dnia staje na balkonie, w swojej za małej, poplamionej moczem piżamie i krzyczy „ja –ro-sław polskę zbaw!” CZYTAJ WIĘCEJ
  • akt

    leży w szufladzie. biały, cienki papier, opowiadający nową historię starych ścian. laserowy wydruk faktów. bez zbędnych słów. bez rodzinnych dialogów, anegdot i wspomnień. bez wyjaśnień, kto stoi za imionami i nazwiskami. CZYTAJ WIĘCEJ
  • trzy matki, czyli trzy teorie o tym, jak nie zepsuć dzidziusia.

    matka jest tylko jedna. no chyba, że sama się nią stajesz, a obok masz własną, to już są dwie. jeżeli jeszcze przy twojej rodzicielce pojawia się szanowna seniorka rodu, to masz szczęście… masz szczęście, jeśli możesz wycofać się niepostrzeżenie, spakować kufry, zatrzeć ślady i uciec. CZYTAJ WIĘCEJ
  • biało – czerwona, czyli od królowej do zwykłej szmaty.

    pierwsza dama ostatnich dni zaliczyła swoje pięć minut. happy endu nie będzie, tournée skończone. gdzieniegdzie wyprzedaje jeszcze swe wdzięki za pół ceny ale i to z marnym skutkiem. trudno wróżyć jej świetlaną przyszłość, wizja powrotu do lamusa wydaje się bardziej prawdopodobna. CZYTAJ WIĘCEJ
  • z prywatnej strefy kibica

    halo, halo tu warszawa, stadionowa strona wisły, czy mnie słychać? miasto nadal istnieje, nie odcięli nam tlenu, nie zgasili słońca, w kranach woda ciepła i zimna, jak zwykle zdatna do picia dopiero po przegotowaniu. w gniazdkach prąd, w rurach gaz, można chyba powoli wierzyć, że euro to zjawisko nieszkodliwie wtórne, nie żaden koniec dotychczasowego świata. CZYTAJ WIĘCEJ
  • ostatnia scena filmu, którego nie ma.

    wrzesień 2010. warszawa, ul. słomińskiego. jedno z zamkniętych osiedli, przez niektórych zwanymi luksusowymi gettami. oczywiście przez tych pod drugiej stronie płotu. żółte światło jesiennego słońca, delikatne ruchy zielonych jeszcze drzew, upał. plac zabaw. tu rozegrała się ostatnia scena filmu, który nigdy nie powstanie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • erotyk z errorem

    on ukradł klucze na księżyc. ona zakpiła z nauk ścisłych. nie pierwszy to raz dwoje ludzi czeka na siebie, żyjąc swoimi życiami jedynie w międzyczasie. aż w końcu wzywa ich pełnia. CZYTAJ WIĘCEJ